Fresh berries please!

11:30 PM

W swoim życiu miałam wiele zachcianek. Kiedyś zaczynało się niewinnie od 'Mamoooo, ja chcę tą lalkę', teraz częściej zdarza się 'Mamooooo, ja chcę całe net-a-porter'. Jakiś czas temu wymarzyłam sobie też scenerię do zdjęć. I, o dziwo, nie przyszło mi do głowy nic tak nieosiągalnego jak dach Empire State Building (no dobra, przyszło, ale szybko porzuciłam ten pomysł, jako że i tak prędzej niż na emeryturze go nie zrealizuję), a zwykły warzywniak. Nie wiem co ośrodki handlu marchewkami, fasolką i pomidorami mają do mody, ale jak wymyśliłam, tak zrobiłam. Panowie sprzedający świeże borówki mieli niezły ubaw ze mnie próbującej stroić dostojne miny wśród napisów '3,50 za kilogram, promocja!'. Dyskretnie próbowali dowiedzieć się, po co dziewczynie wyglądającej na przerośniętą pięciolatkę, zdjęcia, na tle warzyw w dodatku, ale umiejętnie wytłumaczyłam im o co się rozchodzi ('robię sobie zdjęcia i wstawiam do Internetu, a no, nudzi mi się, wakacje w końcu').

In my life I had many cravings. Few years ago it was innocent like 'Mooom, I want that doll' and nowadays more common is 'Mooom, I want whole net-a-porter'. Recently I also had a whim about the background of the photos for my blog. And suprisingly I didn't dream about the roof of Empire State Building (okay, I did, but you know, it wouldn't happen earlier than when I retire, so I stopped thinking about that) but I wanted a normal greengrocer's. I don't know what places where carrots, tomatoes and beans are sold have in common with fashion, but I just liked it. Men who were selling fresh bilberries had lots of fun, looking at me, trying to strike poses between signboards screaming '3,50 per kilo, real bargain!'. They tried to get to know  confidentially what a girl looking like overgrown five year old child need those pictures for, and I did my best to explain it to them ('well, I take pictures and post them in the Internet. Err, you know, holidays, I'm a bit bored..').

Ta sukienka jest dla mnie zdecydowanie warta więcej niż każde Chanel, Dior, czy inne Balenciagi. Kojarzy mi się z latem, beztroskimi wakacjami i szczerą pasją. Znalazłyśmy ją kiedyś w babcinej piwnicy, a po małych przeróbkach stałą się moją ulubioną. Nie tylko ze względu na kropki (ulubiony wzór na zawsze!), ale też z uwagi na samą jej historię, to ile ma lat i jak świetnie się trzyma. Kropek nigdy za wiele (mówiłam to już milion razy), tak więc do kolekcji butów, rajstop, spodni, spódniczek i bluzek dołączyła jeszcze kokardka (nawet trzy wersje kolorystyczne! :) ). Retro klimat, nawet cebula wygląda jakoś artystycznie.

This dress is worth way more than any Chanel, Dior or some Balenciaga for me. I associate it with summer, freedom and pure passion. I found it a year ago in celler with my best friend while our stay at grandma's. I love it not only because of the dots (favourite print ever!) but also for all the years she went through, its history and the fact she actually was worn by people many years ago. There can never be too many spots so to my collection consisting of tights, shorts, tops and shoes joined the ribbon (three in diffrent colour, actually! :) ). Perfect retro climate, even onion looks so artistic.




ph. Agnieszka Żdanuk, wearing: vintage dress, Converse trainers, gift bag

You Might Also Like

17 COMMENTS

  1. Ale fajne, wesołe i pozytywne zdjęcia :D kolejny świetny post, jesteś niesamowita! naprawdę podziwiam Twoją kreatywność we wszystkim, w zdjęciach, w pisaniu, w całych postach ♥ jesteś najlepsza :))

    ReplyDelete
  2. czyżby bardzo dyskretna inspiracja ? ^^ http://madamejulietta.blogspot.com/2012/07/180712.html

    ReplyDelete
    Replies
    1. Co? Nie! hahahah, ale faktycznie.. LOL

      Delete
    2. Kurcze, już mnie to zaczyna denerwować, ze co nie zrobisz to cię skojarzą z jakąś bardziej znaną bloggerką :( długie teksty - 'Raspberry And Red', jakieś zdjęcia - 'Maff kiedyś takie miała', próbujesz zrobić coś jak z wybiegu - 'co, Jessicę naśladujesz'? Ale trudno :)

      Delete
    3. Karolina, nie ważne gdzie się zainspirujesz, czy to na innym blogu, czy jakimś czasopismem, filmem albo będziesz miała już to w głowie od lat. Ważny jest efekt i to aby w Twoim mniemaniu był jak na najwyższym poziomie.

      Mi się podoba i z Maff bynajmniej tego nie skojarzyłam ;)

      Delete
  3. W jakim programie obrabiasz foto?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Całe życie marzę o PhotoShopie, ale nie znam się na tym i nie umiem jakoś go dorwać, ale znalazłam ostatnio stronkę http://pixlr.com/. Polecam, efekty nakładam w -o-matic, a jak nie chcę ich, to kontrast itp. zawsze w PhotoScape

      Delete
  4. Twoje inspiracje mogłyby być trochę bardziej subtelne.

    ReplyDelete
  5. Living doll in dress + chucks = awesome!!

    ReplyDelete
  6. torebka i trampki <3

    http://norapredatora.blogspot.com/

    ReplyDelete
  7. Trzeba ci przyznać, że ciekawe pomysły to ty masz ;). Sceneria bardzo niecodzienna... a może właśnie codzienna? W każdym bądź razie efekt zaskakujący, ale kreatywny. Z twoją głową i pomysłami wątpię żeby nie przyjęli cię do Amerykańskiego Vouge`a ; )

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ojj, jest wiele osób z większą wiedzą i doświadczeniem ode mnie ;) ale może, kto wie?

      Delete
  8. Bardzo fajny set, świetne zdjęcia :)
    Miłego dnia,
    DaisyLine

    ReplyDelete
  9. Sukienka która tyle widziała, słyszała i pamięta na pewno niesamowite chwile, bardzo cenna zdobycz do kolekcji. CUDNY post <3

    zapraszam do mnie: damn-fashion.blogspot.com

    ReplyDelete

like me on facebook

Subscribe