Beige turtleneck

5:34 PM

Codziennie sama się do czegoś przekonuję. Do czerwonej szminki ('czy nie wyglądam jak stara babcia?'), do golfów (stara babcia x2), wymyślam sobie nowe ubraniowe wyzwania. Ostatnio uwielbiam przerysowaną sylwetkę jak u Stelli McCartney - zaokrąglone ramiona, przyduże, prosto skrojone płaszcze. Luźny krój jak golfu na zdjęciach nie krępuje mi ruchów. Nie wiem co to za wewnętrzny kodeks, ale jak jesień nawiedza mój światek (w którym wiecznie mogłoby być lato) nie mogę się zmusić, żeby nosić cokolwiek obcisłego. To pewnie przez te wszystkie koce, którymi się opatulam. Tak więc zapewne do świąt (wcale nie jestem nienormalna i tak, właśnie słucham 'Last Christmas' i wdycham zapach palących się waniliowych świeczek) oglądać będziecie mnie w dwóch tysiącach kocowych wariantów.

Every day I make myself to start new things. Like red lipstick (don't I look lake an old lady wearing it?) or turtle necks (gandma x2), I think about new goals I want to achieve. Recently I fell in love with oversize slothes shape, making the look Stell McCartney alike - round arms, too big, simply cut coats. Baggy pieces like the sweater I'm wearing on the pictures don't hinder the moves, which I love during days when I have a gruelling schedule (read: everyday). I don't know what kind of initial rule it is, but I simply can't make myself to wear tight clothes when the autumn comes to my tiny, little world (I wouldn't be offended if the one and only season of the year was summer). So propably till Christmas (yes, it's getting closer&closer and no, I'm not normal sitting here, singing 'Last Christmas' and smelling vanilla candles) you'll gonna watch me wearing some kind of blankets-alike pieces. Convienience above all!


Pozwólcie, ze przedstawię Wam zdobycz Królowej Lumpeksów no.2! Jak poprzedniej zimy ciągle chodziłam wściekła w jednym płaszczu, bo nigdzie nie mogłam znaleźć wymarzonego futerka, tak teraz kupiłam dwa. Na raz. Nie wydając przy tym więcej niż 35 zł. To w panterkę jest trochę przyduże (idealny sposób, żeby chodzić wszędzie z kocem) i niezapinane, co daje mój ulubiony efekt właśnie-wyszłam-z-domu-i-biegnę-na-spotkanie-z-kawą-w-ręku. 

Let me introduce you the treasure of the Second Hand Queen no.2! Last winter I was wearing my only old coat every day, being completely mad I couldn't find the perfect fake fur. And now?! I bought two. In one moment. And I didn't spend more than 10 euros on that. How cool vintage shops are?! This leopard printed one is a bit oversized (perfecly blank-ish, I feel like I was having my cozy blanket everywhere with me) and it doesn't have zip or buttons, which gives my favourite effect of a I-have-just-woke-up-and-I'm-hurrying-for-ameeting-holding-a-cup-of-coffe look.




ph. Anna Dalidutko, wearing: sh turtle neck, sh faux fur coat, De Facto dress undearneath, H&M tights, Choies necklace, CCC shoes

You Might Also Like

9 COMMENTS

  1. Jak byłam w liceum rzadko biegałam na spotkania z kawą w ręku, raczej biegłam z toną podręczników i książek na autobus.


    Moja futerałke w panterkę jeszcze w szafie, czekamy na pierwszy śnieg :) To będzie wielki dzień się w nie wbić :) Jak na kupione na szmatach to niezłego masz farta :)

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hah, ja mówię o 'efekcie' (troszkę sarkastycznie, bo tak, milion toreb wypełnionych podręcznikami i strojem na wf.. życie :D )

      Delete
    2. Wiem, wiem : p widziałam jak wleciałaś do Sinsay opakowana ;P

      Delete
  2. Świetne zdjęcia. Moim zdaniem jedna z lepszych sesji :)

    ReplyDelete
  3. pięknie wyglądasz
    super płaszczyk

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion

    :)

    ReplyDelete
  4. Świetne masz to futerko:) A kolor szminki idealnie do Ciebie pasuje;) Pozdrawiam

    ReplyDelete
  5. no cóż stylizacja niezbyt udana, a ta szminka na ustach wygląda niekorzystnie z twoją karnacją

    ReplyDelete

like me on facebook

Subscribe