Stay green!

9:24 PM

Weekendy to wyjątkowy czas wyjęty z całotygodniowej bieganiny, kiedy mam czas porządnie się wyspać i celebrować leniwy poranek. Mogę też poświęcić chwilę, żeby przygotować bardziej złożone śniadanie niż codzienną, ulubioną owsiankę i spędzić kilka minut dłużej w łóżku, otoczona książkami, od których nie sposób się oderwać (względnie magazynami). Prawdopodobnie macie już serdecznie dość zdjęć wszechobecnych smoothie - miksowanie zawartości lodówki stało się niewiarygodnie popularne ostatnimi czasy. Ja zazwyczaj robiłam koktajle bazujące na owocach, a warzywa zostawiałam sobie w formie raczej nie do picia, ale ostatnio polubiłam też wygodny sposób ich podania (a właściwie 'wysysania' przez słomkę, przybijam wirtualną piątkę z innymi miłośnikami picia wszystkiego (dosłownie) przez plastikowe rurki!). Śniadanie uważam za ulubiony posiłek dnia - najbardziej lubię tego typu lekkie dania, bardzo smaczne i łatwe w przygotowaniu.

Weekends are the special time for me, it's as if I took out two days out of seven just to have a respite and take a breathe. I love those lazy Sunday mornings when besides my daily routine, which is oatmeal for breakfast I can prepare something new just to pamper myself. I know that you'll propably fed up all that smoothie-overload, but I wanted to share with you how my perfect morning looked like. You may not know it (cause I'm usually speaking about food on my Instagram, don't forget to follow me @heyimkarolajn!) but I'm a huge addict when it comes to healthy food, mostly all kinds of smoothies, salads and fruits. And breakfast is the best meal of the day - you fuel up your organism after a long, sleep break (not that long in my case)  and the dishes I usaully eat are honestly my favourite ones - not heavy, palatable and colourful.
Przygotowując zielony koktajl czułam się jakbym pracowała w chińskiej restauracji - przepis typu 'wyjmij wszystko co masz i zmiksuj, żeby nie było widać co to' zawsze się sprawdza. Ja użyłam połowy jabłka, połowy avocado, banana, garść siemienia lnianego, trochę mrożonych malin, szpinaku i rzodkiewek, na koniec dodałam jeszcze szklankę wody.  Domownicy nie byli zbyt ufni, żeby spróbować zielonej papki, ale Wam polecam jej przyrządzenie! I pamiętajcie, powinniśmy celebrować każdą chwilę, która już nigdy się nie powtórzy :)

I felt as if I were working in a Chinese restaurant while preparing this green smoothie - I took everything out of the fridge and simply mixed it. You have all the ingredients above. I also added a glass of water to make it liquid.  My family wasn't eager to try it but I hope you'll be more believing. And remeber to enjoy every moment of you life & celebrate little things :)

You Might Also Like

3 COMMENTS

  1. Wygląda całkiem smacznie i użyłaś ciekawych składników. Będę musiała to kiedyś wypróbować. I święte słowa mówiące o celebrowaniu każdej chwili, która już się nigdy nie powtórzy - całkowicie się pod tym podpisuję. :D

    ReplyDelete
  2. jesteś podobna do tego picia, fu

    ReplyDelete

like me on facebook

Subscribe