Freedom

9:42 PM

Nareszcie wolność, kawa pita tylko dla przyjemności i poświęcanie czasu tylko na to, na co mam ochotę go poświęcać. Brzmi chyba zbyt idyllicznie, ale tak. Wczoraj spałam nawet do 11. Serio, do 11! I nikt mnie nie budził. Nawet telefon nie próbował wcisnąć mi przypomnienia o ilości stron repetytorium do przerobienia tego dnia (ha! Bo ich już nie ma! Ha x2!). I co najlepsze, w końcu mogłam zakończyć tą głuchą ciszę panującą tu od dobrych kilku miesięcy. Jestem, wróciłam, biegam po łące na którą nie miałam wstępu, ale konie w tle wpasowały się do zdjęć i staram się nadrobić wszystkie zaległości.





Mohito dress, Zara shoes

You Might Also Like

0 COMMENTS

like me on facebook

Subscribe